NEWSLETTER:

e-mail:

Tom Meyer - wywiad

Promusic: Nim oddasz zmasterowany materiał, przysłuchujesz go w różnych miejscach (w samochodzie, domu, na zwykłym zestawie hifi?), czy nie opuszcza on studia?

 

Tom Meyer: Nie, utwory nie opuszczają studia. Czasami muzycy lub producenci zbiegają do aut by przysłuchać materiał, ale ja bardzo rzadko. Czasami widzę uśmieszki, gdy klienci widzą moje stare, ale jare monitory „Klein + Hummel” z lat 80-tych. Te odsłuchy dają dźwięk tak neutralny, linearny, że nie przekłamują go i tworzą charakter brzmienia przeciętnych boksów hifi. Ciężko to opisać. Te monitory nie porażają brzmieniem, brzmią raczej sucho, ale są „kompatybilne ze światem zewnętrznym”. Przy okazji, projekt tych monitorów zlecił firmie Klein und Hummel jeden z niemieckich kanałów telewizyjnych. Były one konstruowane do studia telewizyjno-radiowego i przez nie słyszano to, co idzie „on air”. Sprzęt ten musiał gwarantować zatem dwa czynniki: perfekcyjną kontrolę nad miksem oraz realistyczne oszacowanie tego jak zabrzmi sygnał z odbiornika, zarówno w formie zestawu hifi czy radyjka kieszonkowego. Przy masteringu chodzi o to samo: przekładam brzmienie studyjnej produkcji muzycznej na optymalne brzmienie wierzy hifi. Po co to komu, gdy materiał brzmi doskonale w studio na wielkich Genelec’ach a na domowym sprzęcie źle. Ostatecznie pracujemy by efekt końcowy miał brzmieć dobrze głównie w domu... A co do monitorów, to w końcu będą musiały odejść na emeryturę, jednak na dzień dzisiejszy to główny powód dla którego utwory nie muszą opuszczać studia. W przyszłym roku będę chciał przetestować monitory Klein + Hummel O 500 i Adam S4 i S5.

 

Promusic: Jak oceniasz mody na brzmienia? Widzisz jakieś nowe tendencje? Zupełnie subiektywnie, nie uważasz niektórych produkcji za zbyt „tłuste”? Jesteśmy już uzależnieni od basów?

 

Tom Meyer: „Uzależnieni od basów“ – dobre stwierdzenie. To jest uzależnione od sceny muzycznej. Czasami rzeczywiście się zdarza, że producenci muzyki technicznej czy hip-hopowej przedobrzają trochę z basem. Jeśli zwrócimy uwagę na brzmienia z przyszłości to w latach 60-tych dominowało ostre, brzęczące brzmienie, w odróżnieniu od tego z lat 70-tych - analogowego, ciepłego momentami aż przytłumionego. Lata 80-te to dziesięciolecie wysokiego pasma, kiepskich pogłosów i przeraźliwych brzmień maszyn perkusyjnych. A lata 90-te? To może dziesięciolecie „Postmodernizmu” – wszystkiego było po trochu, lecz brzmienie było raczej dobre. No a last but not least: obecna dekada? Jest to czas głośności i przekompresowania, albo inaczej: „więcej wszystkiego”. Wiele z nowych produkcji jest rozedrganych, takich stresowych – w Niemczech producenci mówią „Tu musi być zawsze na 12“, co oznaczy „do wszystkiego dodać wszystko i to zawsze”. Nie jest to wcale dobre... Często miesza się pojęcie jakości z ilością. Nie chcę by zabrzmiało to szowinistycznie, ale odpowiada za to wpływ typowych (komercyjnych) amerykańskich produkcji muzycznych. Problemem są też „homerecordingi”, które nie zawsze dobrze brzmią a ich liczba jest znacznie większa niż kiedyś. Jak brzmiało pytanie? Mody brzmieniowe? Powiedziałbym że jest ich parę ale przebiegają równolegle, co również świadczy że nasze czasy są postmodernistyczne.

<- Powrót do: Wywiady

Data dodania:  10-01-2007

 

«

1

2

3

4

5

6

7

8

»

Preampy mikrofonowe

Doświadczeniami z zakresu preamp’ów podzielił się z nami Rafał Szumny z krakowskiego studia Centrum.

 

Wywiad ze Snoop Dogg'iem

Słynny raper i gwiazda reality show Snoop Dogg, Father Hood (Snoop Dogg, Ojcem Być) opowiada o tym jak uwodzi swoją żonę oraz o wspólnych wypadach z Davidem Beckhamem.

 

Wywiad z AbradaB'em

O nowym albumie, kierunkach rozwoju hip hopu oraz o tym jak i czym produkować nowoczesny hip hop. Na te i wiele innych pytań odpowiada nikt inny jak sam AbradaB.