Muzykoterapia – wywiad
Dominik Trębski (trąbka, laptop, loopy): „Winobranie”, które graliśmy na końcu było swojego rodzaju eksperymentem. Trochę było to na takiej zasadzie, że Iza pełniła rolę samplera, który powtarza zwrotkę z piosenki.
Iza Kowalewska: Samplera?
Wojtek Traczyk: Ja bym się obraził.
Iza Kowalewska: Ja nie. (śmiech)
Dominik Trębski: Po to by muzycy byli w zgodzie z samplami muszą momentami przejmować rolę samplera. Czyli albo sample muszą być nagięte pod żywy zespół, albo żywy zespół pod sample.
„Muzykoterapia” to jedynie ładnie brzmiąca nazwa, taki haczyk dla publiczności i dziennikarzy? Iza, jesteś zawodowo muzykoterapeutą. Na ile zespół Muzykoterapia ma związek z terapią muzyczną?
Iza Kowalewska: No tak, trochę ma z nią wspólnego. Na początku jak nazwaliśmy Muzykoterapię Muzykoterapią, trzymaliśmy się tego by materiał odpowiadał ułożeniu: aktywizacja i relaks, później więcej ambientu, żeby był relaksujący, no po prostu by była to muzyka terapeutyczna, żeby wpływała dobrze na odczucia. Jak się słucha tej płyty to ona oddziałuje troszeczkę. Ale potem tak daleko poszła forma zespołu, że nie czerpiemy z założeń muzykoterapii, tak jak na początku. Jednak troszeczkę cały czas.
Wojtek Traczyk: Po prostu sama muzyka jest terapią.
Ten pomysł muzykoterapii w muzyce bardzo mi się podoba i w formie muzycznej jako rytm, harmonia, atmosfera - odgłosy wody, klaskanie i tekstowej - związek z naturą, widoczny już choćby w samych tytułach „Woda”, „Ryby”, „Bieszczady”. Muzyka, która działa na organizm, na układ krążenia…
Iza Kowalewska: No tak na oddechowy przede wszystkim.
Rzadko się zdarza, że ktoś, kto zajmuje się muzykoterapią, jest zawodowcem w tej dziedzinie, jest jednocześnie muzykiem.
Iza Kowalewska: Właśnie, częściej są lekarzami.
Czy jesteś w stanie, jako muzykoterapeuta, wykorzystać wiedzę, którą posiadasz jako trick, za pomocą, którego oddziałujesz na publiczność, którą jesteś w stanie sterować tak jak grupę terapeutyczną?
Iza Kowalewska: Tu już zagłębiamy się bardzo w muzykoterapię. Bo rytm, jeśli ruszyłeś już ten motyw, jak najbardziej oddziałuje, ale tu byś musiał Ułana zapytać (Marcin Ulanowski - perkusista Muzykoterapii - przyp. red.). Dlatego pojawia się klaskanie, rytmiczne odgłosy przy pomocy ust, ale bębny najbardziej oddziałują, jednak nie robimy tego z premedytacją.
Nie obawiacie się, że ta ciekawa koncepcja muzykoterapeutyczna, nazwa zespołu, wplatanie elementów terapii muzycznej… w przyszłości Was ograniczy?
Iza Kowalewska: Nie. Następna płyta będzie zupełnie inna. Pewnie też będzie muzykoterapią. Rytmicznie, będzie więcej ruchu, będzie bardziej taneczna.
Jak blisko jesteśmy Waszej nowej płyty?
Iza Kowalewska: Są już jej pierwsze zarysy. Klimat z pierwszej płyty zamkniemy i postaramy się o coś nowego.
Muzyka ma z jednej strony pozytywną energię. Powoduje, że czujemy się lepiej, rozwijamy się, czy muzyka, dźwięk ma też swoją negatywną stronę?

Ostatnie nowości:
- Preampy mikrofonowe
- Wywiad ze Snoop Dogg'iem
- Wywiad z AbradaB'em
- Wywiad z Ptaky'ami
- Wywiad z Arkadiuszem Utko
- Wywiad z Wojciechem Czernem z OBUH Records
- Muzykoterapia – wywiad
- Wywiad z Włodzimierzem Kiniorem Kiniorskim
- Tom Meyer - wywiad
- T.Love: "Nie jestem dyktatorem"
- Al Di MEOLA w Polsce - relacja oraz wywiad
- Freddie Closterkeller - wywiad
- Popcorn Acid Drinkers - wywiad
- Ricardo Amorim Moonspell - wywiad







