Freddie Closterkeller - wywiad
Promusic: Jakie są Twoje wzorce muzyczne? Czy są to gitarzyści-wirtuozi?
Freddie: Nie. Inspirują mnie dość proste dźwięki, ciekawe brzmienia i to co niesie w sobie muzyka. Bardzo cenię gitarzystów Rammstein i tak jak już wspomniałem wcześniej duży wpływ wywarł na mnie Moonspell. Z polskiej sceny to na pewno Grzegorz Skawiński, Piotr Luczyk i Jacek Regulski, którego gitarę akustyczna udało mi się odkupić… Nie fascynowały mnie natomiast nigdy lżejsze odmiany rocka – ani z polskiej sceny ani z zagranicznej. No może poza grą Pawła Pieczyńskiego, poprzedniego wieloletniego gitarzysty Closterkeller...
Promusic: A muzyka progresywna?
Freddie: Hm…nie przepadam. Tam dla mnie więcej się dzieje niż powinno. Lubię melodie, lubię rytm, lubię puls przede wszystkim… Cenię w muzyce to, że jak ją słyszę to mimowolnie się kołysze, haha. Groove! Nie mam takiego wrażenia słuchając Dream Theater. Nie wsłuchuje się więc w wirtuozerię.
Promusic: Czy możesz, krótko opisać jakiego sprzętu używasz?
Freddie: Wszystko stoi na scenie – możesz zobaczyć (śmiech). Ale tak na serio…w zależności od tego czy gramy akustycznie czy normalnie sprzęt ten zmienia się. Jesteśmy zespołem rockowym, który wywodzi się z nurtu rocka gotyckiego i staram się dopasowywać instrumenty do muzyki którą wykonujemy. Aktualnie używam wzmacniacza firmy Hughes&Kettner – Attax. Napędzam go 100 watową paczką „samoróbą”, wykonaną przez mojego znajomego na dwóch wyższej próby głośnikach Eminence. Wzmaniacz ma końcówkę mocy tranzystorową, ale w zupełności pasuje do naszego aktualnego stylu – wiadomo, że „lampa” bardziej „śpiewa”, jest cieplejsza i doskonale we wcześniejszym okresie zespołu sprawdzał się wzmacniacz Pawła Rivera Knuckle Head. Do tego używam efektu Boss GT6. Jeżeli chodzi o gitary to jest ich kilka, ale dzisiaj przywiozłem ze sobą na koncert dwie ulubione: Jedna ze sztywnym mostem – Dean Sarasota. Zwykle gram na niej na koncertach. Druga to dzieło lutnika pana Bilińskiego, która ma już około piętnastu lat. Założyłem w niej przetworniki wyprodukowane przez innego znanego lutnika Witkowskiego. Ponieważ korpus jest z wiązu, co nadaje jej ciemne brzmienie, w pick-upach mam wyeksponowaną charakterystykę w środkowym paśmie, co w całości brzmi to na prawdę dobrze. Jeżeli chodzi o selektywność zespołu, to jakkolwiek by nie grał bas lub klawisze, zawsze ta gitara będzie słyszalna. Chyba, że akustyk zrobi swoje i zsunie „hebel”... Mam jeszcze Washburna z aktywna elektroniką. Gitara charakteryzuje się tym, że ma 29 progów, ale najwyższy dźwięk F# niestety gaśnie w oczach… Gitara ma bardzo ładne czyste brzmienie, które można ustawić na ostre jak brzytwa. To właśnie na tej gitarze zagrałem partie akustyczne w utworze „Lunar” na płycie Regina, z których bardzo zadowolona była Anja. Powiedziała „dobrze, dobrze – ładnie Ci wyszły te akustyczne pajączki”. Nie zauważyła, że to nie był akustyk…(śmiech).
Promusic: Stosujecie jakieś specjalne techniki nagrywania? Brzmienie ostatnich płyt znacznie się różni od muzyki z początkowego okresu zespołu…

Ostatnie nowości:
- Preampy mikrofonowe
- Wywiad ze Snoop Dogg'iem
- Wywiad z AbradaB'em
- Wywiad z Ptaky'ami
- Wywiad z Arkadiuszem Utko
- Wywiad z Wojciechem Czernem z OBUH Records
- Muzykoterapia – wywiad
- Wywiad z Włodzimierzem Kiniorem Kiniorskim
- Tom Meyer - wywiad
- T.Love: "Nie jestem dyktatorem"
- Al Di MEOLA w Polsce - relacja oraz wywiad
- Freddie Closterkeller - wywiad
- Popcorn Acid Drinkers - wywiad
- Ricardo Amorim Moonspell - wywiad







