Wywiad z Włodzimierzem Kiniorem Kiniorskim
Osobowość artystyczna multiinstrumentalisty Włodzimierza Kiniora Kiniorskiego wyrosła z jazzu i do tej pory jest to silny element jego muzyki.
Szybko zyskał uznanie w kraju wśród muzyków, publiczności i krytyków. Ci ostatni nie szczędzili mu nagród na festiwalach jazzowych w Polsce i poza granicami kraju. Do freejazzowych korzeni doszła fascynacja muzyką etniczną, elektroniczną oraz współczesną. Malowniczość jego muzyki powoduje, że kompozycje Kiniorskiego pasują jako tła muzyczne w spektaklach teatralnych. Jego muzykę możemy usłyszeć między innymi na scenie Teatru Klinika Lalek, Teatru Powszechnego w Warszawie, Teatru Witkiewicza w Zakopanem.
Za sprawą swojej konsekwencji twórczej szersza publiczność bardziej zna go jako muzyka takich formacji jak: Tiebreak, Graal, Young Power, Izrael czy Brygada Kryzys niż z jego solowych dokonań. Kiniorski – to nazwisko znajdziemy na okładkach wielu płyt za sprawą współpracy ze Stanisławem Sojką, Grzegorzem Ciechowskim, czy takimi zespołami jak Daab, Trebunie Tutki czy Twinkle Brothers. I tu chyba można szukać klucza do jego twórczości. Kinior bardziej funkcjonuje jako zjawisko niż jako uznany muzyk. Jego twórczość ma ten stały element, który charakteryzuje największych muzyków z Milesem Davisem na czele – muzyka to zderzenie osobowości, dialog artystyczny, szukanie nowych fascynacji podczas współpracy z młodymi muzykami a nie stemplowanie płyt mniej lub bardziej znanym nazwiskiem. Przykładem może być tu najnowszy projekt Kiniora, który współtworzy z Makarukiem. Zapraszamy na wywiad z Kiniorem, oprócz pytań dotyczących jego twórczości zapytaliśmy o realizację nagrań w jego domowym studio:
Promusic: Ostatni Twój występ z Makarukiem w sopockiej Mandarynce odebrałem jako zderzenie dwóch tradycji muzyki etnicznej, jazzrockowej fuzji z elektroniką – muzyką graną z laptopa. Jednak sam nie stronisz od tej drugiej tradycji. Masz albo miałeś problem z odnalezieniem się w tej nowej estetyce? Kiedy zacząłeś fascynować się muzyką techniczną?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Elektronika, jako obszar wielkiej przygody, interesował mnie zawsze. Od kilkunastu lat mam przyjemność grać z mistrzami tych nurtów p. Knittlem p. M. Choloniewskim w zespołach Pociąg Towarowy i H&K&K. Myślę, ze artysta jest jak dziecko, które jeśli zobaczy nowa zabawkę to natychmiast chce się tym pobawić. I tak było w moim wypadku z muzyką komputerową. Zawsze fascynował mnie czas i barwa w muzyce I na tym polu komputer daje nieograniczone możliwości.
Promusic: Gdzie widzisz elementy wspólne muzyki etnicznej i technicznej, czy jest to jedynie dominacja rytmu i generalna prostota? Etno i techno wydają się być dwoma skrajnymi przeciwnościami... Oba elementy spajają Twoją ostatnią twórczość, stworzyłeś nawet z Trebunimi Tutkami album „Etno Techno”
Włodzimierz Kinior Kiniorski: W muzyce techno, dzięki super zabawkom można wyeksponować transowość i rytmizacje w sposób jaki się chce, w zależności od adresata, bardziej lub mniej wyrafinowany. Jest to element podobny do transowości ludycznej a nawet szamańskiej, jaki spotykamy w muzyce live. Taneczność czy swingowość tak charakterystyczna dla muz ludowej można jeszcze uwypuklić dzięki tak zwanemu symetrycznemu groowowi to znaczy rytmowi opierającemu się na kombinacji 1,0 w którym szczególnie po kwantyzacji nie ma błędów czasowych, co zawsze się pojawi w muzyce live. Ponadto nie ma czegoś takiego jak skansen jako aksjomat, wiec muzyka najbardziej nawet zachowawcza ewoluuje i jak w wypadku Etno Techno jest odzwierciedleniem dzisiejszych czasów
Promusic: Czyli jest muzyka jest cyklem, a skomplikowana technologia doprowadziła nas do jej korzeni?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Myślę, że wszystko jest cyklem zmian, a w sztuce szczególnie ścieranie się przeciwieństw , dzisiaj elektronika jutro live, dzisiaj szybko jutro wolno, dzisiaj jazz jutro rok itd itd ...
Promusic: Czy uważasz, że muzyka jak i cała sztuka odzwierciedlają świat w którym żyjemy? Jeśli tak – jaka wynika rzeczywistość z Twojej muzyki?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Moja muzyka jest odzwierciedleniem czasu Kalijugi, czyli czasu wielkiego pomieszania ale nazwijmy to eklektyzmem. Natomiast czy sztuka odzwierciedla życie, czy na odwrót tu można by się sprzeczać Myślę, że wszystko chyba zaczyna się jednak od jednostki, czyli najpierw artysta potem życie.
Promusic: W bardzo ciekawy sposób łączysz ze sobą przeróżne style muzyczne jazz, folk, elektronikę, ale również w każdą z tych warstw w sobie, przykładowo z muzyki etnicznej występują u Ciebie wpływy rodzimego folku – oberek, kujawiak, jak i afrykańskiego, dalekowschodnie linie melodyczne, rytmy rodem z Jamajki, lidyzmy... nie uważasz, że takie zderzenie kultur może rozmywać ich indywidualny charakter?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Komponując muzykę ludową w nowej oprawie niczego nowego nie wymyślam jeśli chodzi o melodykę. Zostawiam to zawsze kompetentnemu muzykowi folkowemu staram się zachować tutaj element tradycji. Wymyślam trochę inne podziały rytmiczne, inną oprawę i instrumentarium
Promusic: Nie boisz się, że mieszanie kultur może zagrozić tym kulturom? Kultury zawsze zderzały się i tworzyły nową (z reguły cenną) wartość, ale w globalnej wiosce zmiany przebiegają szybciej i na dużo większą skalę. Tak zwany „Zachód” przeżywa kryzys multikulturowości.
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Zgadza się. Dzisiaj bardzo trudno jest czymkolwiek zaskoczyć wszystkie kombinacje już były. Uważam, że zdrowa emocja ulokowana w sztuce wcześniej czy później zaprocentuje
Promusic: Rzadko zatrzymujesz się w miejscu by kontynuować jakiś projekt jedynie Tie Break i Graal są wyjątkami. Zawsze zaskakujesz muzycznie, ogrom projektów, setki muzyków z którymi grasz, wszystko to cechuje Twoja otwartość i odwaga artystyczna. Pragniesz jednak stale szukać, być w drodze czy dążysz do jakiegoś celu?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Cel to droga. W naturalny sposób robię coś, co fascynuje mnie na dzień dzisiejszy.
Promusic: Z poprzedniego pytania wynika następne: czy Ty tworząc i grając masz jakieś intencje?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Jeśli gram to w zasadzie jest to proces medytacyjny. Nie spekuluję specjalnie. Natomiast, jeśli używam słowa, to głównie interesuje mnie problem darmiczny (nauki buddyjskie).
Promusic: Technologia a muzyka. Nie uważasz, że za sztukę coraz bardziej odpowiedzialni są programiści, inżynierowie? Dawniej instrumenty konstruowali muzycy bądź rzemieślnicy w komunikacji z muzykami. Nie obawiasz się, że w pewnym momencie będzie zbyt dużo matematyki w sztuce, a nowe brzmienie (syntezatorów i wirtualnych instrumentów) będzie coraz to lepszym algorytmem?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Coś w tym jest czasami jestem załamany, że coraz mniej od człowieka zależy. Ale myślę, że po czasie boomu technologicznego inicjatywę przejmą artyści.
Promusic: Tym pytaniem chciałbym przejść do technicznej strony wywiadu z Tobą W domu posiadasz własne studio nagraniowe. Jakiego sprzętu używasz w nim? (Karta dźwiękowa, odsłuchy, mikser, mikrofony.) Przywiązujesz wagę do sprzętu?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Nie fascynuję się nowościami. Jak potrzebuję jakiejś informacji to korzystam z wiedzy innych - najczęściej M. Choloniewskiego albo D. Makaruka. Pracuję na Mac’u 10 4 3, kartą dźwiękową Delta 10 10, Logic 7.1
Promusic: Z jakiego oprogramowania korzystasz (sequenzery, trackery, pluginy, syntezatory etc.)? Słyszałem, że jedną z płyt zrobiłeś na Fruity Loops...
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Kiedyś pracowałem na rożnych programach; zrobiłem płytę na Fruity Loops (myślę ze ma fajne surowe klasyczne brzmienie elektroniczne). Dzisiaj właściwie Logic 7.1 jest tak wypasiony, że sam może wystarczyć, ale bardzo lubię pracować na Reasonie 3.4
Promusic: Korzystasz z darmowych wtyczek, syntezatorów w sieci?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Na razie tego nie robiłem.
Promusic: Jak zdobywasz próbki dźwiękowe? Kupujesz sample, czy wycinasz je z nagrań, czy może tniesz i obrabiasz własne ścieżki?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Uwielbiam robić sam groovy. Jeśli sample, to raczej organiczne. Resztę gram sam na wielu instrumentach
Promusic: Używasz analogowych syntezatorów czy jedynie cyfrowych?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: AN1X często korzystam z brzmień midi
Promusic: Czy sam uczyłeś się realizacji dźwięku?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Mam przyjemność czasami grać z Tadeuszem Sudnikiem i to jest mój pierwszy nauczyciel w tym obszarze.
Promusic: Zajmujesz się sam pełnym procesem produkcyjnym swoich nagrań, czy przykładowo miksujesz lub masterujesz poza swoim studiem domowym?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Swoje rzeczy oddaję D. Makarukowi albo T. Sudnikowi. Źle jest jeśli mastering robi kompozytor albo autor nagrań. Nie ma się dystansu i łatwo o błąd
Promusic: Jak istotna jest dla Ciebie jakość dźwięku Twoich nagrań?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Jest ważna, ale bez przesady raczej jestem zdania jak Miles Davis: bez względu na jakość, muzyka sama się obroni.
Promusic: Nie uważasz, że proces produkcji w domowym studio, samodzielna praca nad materiałem grozi brakiem dialogu artystycznego?
Włodzimierz Kinior Kiniorski: Trochę tak. I obawiam się, że ten kontakt będzie coraz częściej przez internet. Osobiście nadrabiam to grając na żywo z muzykami traktując taki koncert też jako spotkanie towarzyskie i wymianę doświadczeń.

Ostatnie nowości:
- Preampy mikrofonowe
- Wywiad ze Snoop Dogg'iem
- Wywiad z AbradaB'em
- Wywiad z Ptaky'ami
- Wywiad z Arkadiuszem Utko
- Wywiad z Wojciechem Czernem z OBUH Records
- Muzykoterapia – wywiad
- Wywiad z Włodzimierzem Kiniorem Kiniorskim
- Tom Meyer - wywiad
- T.Love: "Nie jestem dyktatorem"
- Al Di MEOLA w Polsce - relacja oraz wywiad
- Freddie Closterkeller - wywiad
- Popcorn Acid Drinkers - wywiad
- Ricardo Amorim Moonspell - wywiad








