Wywiad z Ptaky'ami
O "Szkole latania", nietypowej dystrybucji nowej płyty, rynku muzycznym rozmowa z zespołem Ptaky.
Jesteście chyba pierwszym zespołem, który zdecydował się na darmowe udostępnienie swojej nowej płyty w Internecie. Skąd taki pomysł?
Powodów jest kilka. Po pierwsze cena. Uważamy, że płyty są za drogie a my nie po to nagrywamy płyty aby przy oczywistych problemach z promocją , gdzie rock jest traktowany jak głęboka alternatywa,stały po trzy dychy na półkach, bo człowiek ma obawy czy jemu się muza spodoba . W przypadku ściągnięcia może sobie przesłuchać i zdecydować czy zostawić na pulpicie i wypalić, czy wywalić do kosza. Po drugie nie chce nam się czekać w kolejce wydawniczej w wytwórniach . Po trzecie ostatnie lata i tak udowadniają ich kompletny brak kreatywności promocji i dbania o zespoły. Makabryczne jest to , że podpisujesz z nimi umowę, w myśl której są właścicielami praw do Twojej muzyki ale są zobowiązani do promocji i dystrybucji CD, a ludzie piszą że nigdzie nie mogą kupić płyty ! Kolejna sprawa to chęć utrzymania tzw. “pełnej władzy” nad prawami do materiału. Możemy z płytą robić co nam przyjdzie do głowy np. dogadać się z tak sympatycznym portalem jak Wasz . Z obserwacji wynika, że na tą chwilę zespoły muszą sobie same radzić .
Czy od razu zakładaliście taki scenariusz, czy może rozmawialiście z wytwórniami?
Do tej pory zawsze byliśmy tzw podpisani z jedna z nich , więc kiedy przyszedł czas na rozejrzenie się za wydawcą zrobiliśmy to .Niemniej dużo rozmawialiśmy o warunkach na jakich chcieliśmy wydać płytę i one były decydujące przy ostatecznej decyzji. Wiemy że w Polsce wszystko jest odwrócone do góry nogami. Ma to związek z brakiem kreatywności , przeszkadza nam jak ktoś nie jest kompetentny, udaję znawcę i produkuje bezpłciową, branżową nawijkę. Ciężko rozmawia się z ludźmi, którzy co prawda mają zazwyczaj jakieś pojęcie ale jest to zwykła, bezpłodna wiedza , z którą nic nie potrafią zrobić. Najczęściej to gadają coś a potem zapominają co powiedzieli i przy następnym spotkaniu odsłaniają jakąś kolejną wersję swojej słabo kamuflowanej bezradności , która jest niczym innym jak zwykłym brakiem kreatywności.
Poza tym wg mnie nie ma wielkich wytwórni , są tylko placówki handlujące zagranicznymi wykonawcami z malutkim miejscem na rodzimego artystę , które okazuję się miejscem strachu i decyzyjnego impasu . Po czym okazuję się , że w to właśnie miejsce wskakuje zespół, który sam wyprodukował płytę, sam się wypromował, sam wypracował wszystko to , za co powinna być odpowiedzialna tzw Wielka Przetwórnia :)
Płyta miała premierę 11 września, a więc już chwilę słuchacze się nią cieszą. Jest spore zainteresowanie?
Przez 4 dni ściągnęło ją 10 000 osób. Czy to dużo ? Dla nas to komunikat, że było warto. Opinie są bardzo miłe .
Jak będzie wyglądała promocja tego krążka oprócz oczywiście Internetu?
Improwizujemy wykorzystując każdą nadarzającą się okazję do opowiadania o zespole . Tv, radio , internet . Nikt inaczej tego nie robi :) .Jeśli myślisz, że plan promocyjny jest jakoś rozpisany w wytwórniach to zapewniam Ciebie : przeceniasz je .

Ostatnie nowości:
- Preampy mikrofonowe
- Wywiad ze Snoop Dogg'iem
- Wywiad z AbradaB'em
- Wywiad z Ptaky'ami
- Wywiad z Arkadiuszem Utko
- Wywiad z Wojciechem Czernem z OBUH Records
- Muzykoterapia – wywiad
- Wywiad z Włodzimierzem Kiniorem Kiniorskim
- Tom Meyer - wywiad
- T.Love: "Nie jestem dyktatorem"
- Al Di MEOLA w Polsce - relacja oraz wywiad
- Freddie Closterkeller - wywiad
- Popcorn Acid Drinkers - wywiad
- Ricardo Amorim Moonspell - wywiad








