Line 6 Spider II 212 wzmacniacz gitarowy typu combo
Podobno o gustach się nie dyskutuje… Ale w rzeczywistości to właśnie tematy dotyczące gustu są zwykle najczęściej poruszane. Miasto czy wieś? Benzyna czy Diesel? Mac czy PC? Czy wreszcie – lampa czy tranzystor?
Bez obaw, ten artykuł nie będzie niczego rozstrzygał.
Spider II – to seria wzmacniaczy firmy Line 6, oparta na technologii cyfrowego modelowania dźwięku. Dzięki specjalnym układom elektronicznym wzmacniacze te dysponują symulacjami brzmień innych wzmacniaczy. Brzmi pięknie, a jak jest?
DUŻY MOŻE WIĘCEJ
Do testów wykorzystałem największe combo serii Spider II – model 212. Jest to wzmacniacz pracujący w trybie stereo o mocy 150W, wyposażony w dwa 12-calowe głośniki Celestion Custom Design. Istnieje możliwość podłączenia dodatkowego zestawu głośnikowego (wyjścia L i R, 8 Ω).
„Pająk” oferuje 12 symulacji modeli wzmacniaczy od brzmień czystych, przez bluesowe, aż po skrajnie przesterowane. Do wykorzystania mamy siedem efektów:
– modulacyjne: chorus flange, phase, tremolo (z ustalaniem tempa przyciskiem Tap), – opóźniające: delay, tape echo, sweep echo, – reverb.
Jednocześnie pracować mogą trzy wybrane efekty (jeden z grupy modulacyjnych, jeden z opóźniających i reverb). Dodatkowo wzmacniacz wyposażony jest w stroik (bezużyteczny dla osób strojących gitarę inaczej niż standardowe e–h–g–d–a–e), bramkę szumów, wyjście liniowe/słuchawkowe, wejście na sterownik nożny (dwuprzyciskowy FBV2 w zestawie).
BRZMIENIE
Do testów wykorzystałem dwie gitary – Ibanez RG370 oraz Fender Strat. Fender doskonale współpracował ze Spiderem w zakresie brzmień czystych i bluesowo-crunchowych. Wzmacniacz doskonale oddawał „zadziorny” charakter Strata, świetnie reagował na zmianę artykulacji. Przy odpowiednim ustawieniu gałek EQ oraz Amp Models udawało się uzyskać brzmienia charakterystyczne dla wczesnych nagrań bluesowych, czy rockowych. Dla modeli Metal i Insane lepszą gitarą okazał się Ibanez. Próby „wyciśnięcia” ładnego, czystego brzmienia z Ibaneza niestety się nie powiodły – co w zasadzie nie jest ogromną wadą, bo przecież tej gitary nie kupuje się do grania „clean”. Oczywiście nieprzesterowane zagrywki na Ibanezie nie brzmiały totalnie źle – brakowało im po prostu jasności, której nie dało się uzyskać ustawieniami comba. Płynie z tego wniosek, iż nie można zagrać wszystkiego na jednej gitarze nawet na wzmacniaczu oferującym tak szeroką paletę brzmień.
BLOK FX
Jak już było wspomniane wzmacniacz wyposażony jest w siedem efektów. Do ich obsługi na panelu przednim wydzielona jest sekcja o nazwie Smart Control FX. Efekty zawarte we wzmacniaczu dobrano bardzo przemyślnie. Ich różnorodność pozwala zagrać cały koncert bez konieczność wykorzystywania dodatkowych „kostek”. Używanie efektów w czasie gry bez sterownika nożnego nie jest najwygodniejsze i wymaga pewnej wprawy. Wykorzystanie jednej gałki do obsługi trzech efektów poza oszczędnością miejsca nie wnosi nic pożytecznego. Brak wyraźnego punktu przejścia pomiędzy efektami również jest sporym utrudnieniem. Jeszcze jedna wada – w scenicznym zamieszaniu chcąc zmienić tempo używając przycisku Tap bardzo łatwo „niechcąco” zmienić ustawienia efektów. Niemniej jednak po kilku(-nastu) godzinach pracy można się przyzwyczaić do niedogodności związanych z obsługą bloku FX.

Ostatnie nowości:
- Alesis M1Active 320USB
- FL Studio 8
- UDG Creator Serato
- RME Fireface 400
- UDG Backpack Classic, Creator Laptop MessengerBag
- Cyfrowy analog M-Audio Nrv 10
- Mistrz w swojej klasie Denon DN S3500
- Potężny mikrus - SoundBite Pro
- Rodec MX180 MKIII
- Line 6 Spider II 212 wzmacniacz gitarowy typu combo
- Rejestrator cyfrowy Edirol R4
- Rejestrator twardodyskowy M-Audio Microtrack 24/96
- Wrocław Audio Force — w objęciach Orfeusza
- Test ProjectMix I/O firmy M-Audio








