NEWSLETTER:

e-mail:

Cybernetyka eksportowa

Zespół Robotobibok ma "coś" do powiedzenia, co "ktoś" za granicą chce wysłuchać skoro na 12 koncertów promujących ich ostatnią płytę "Nawyki przyrody" tylko jeden został zagrany w Polsce.

To właśnie głównie w Holandii, Belgii, Anglii i Niemczech Robotobibok prezentował swoją trzecią płytę. Sam fakt gdzie muzyka jest grana do szczególnie istotnych nie należy, ale jest ciekawy, szczególnie, że zespół jest zapraszany ponownie w miejsca gdzie zagrał. Robotobibok gra muzykę która zawiera w sobie elementy jazzu, muzyki awangardowej oraz elektronicznej (głównie tej "analogowej" z lat 60' tych jak i współczesnej technicznej). Inspiracja jazzem (głównie freejazzem i jazzrockowa fuzją lat 70-tych) szczególnie odczuwalna jest w aharmonicznym saksofonowym solo w "54 kw" czy trąbkowym w "Zemście Gniewosza" w obu przypadkach instrumentaliści przechodzą z klasycznego brzmienia dęciaków w piskliwe, jazgoczące odgłosy. Utwory momentami bardziej pulsują niż określone są konkretnym metrum. Wszystko to kojarzyć się może z yassem, ale bardziej z jego początkową fazą: Miłością i Łoskotem.
Jazzrockowe brzmienie zespołu powstaje dzięki elektrycznemu pianinu i syntezatorom o których w dalszym wywiadzie opowie Jakub Suchar. To dzięki temu instrumentarium zespół zahacza także o elektronikę lat 60-tych i 70-tych oraz tą awangardową z pod znaku Cage i Stockhausena (skojarzenia nasuwa najbardziej "Tylko dla zwierząt"). Momentami partie perkusji (szczególnie linia hi-hat'u) zbliża muzykę w kierunku rytmów generowanych obecnie częściej przez DJ' a z płyt winylowych.
Wszystkie te muzyczne puzzle Robotobibok układa jednak w bardzo ciekawą układankę. Co ciekawe żaden z jej elementów nie dominuje - zarówno ten mogący nasuwać wyraźne skojarzenia z jednym określonym gatunkiem muzycznym jak i przez jednolite brzmienie całego zespołu pozbawionego zdecydowanego frontmena. Dodatkowo sama płyta w sobie stanowi całość - rozwija się utworem "Kamaji" w pełni rozpędza się w "54 kw", porywa rockową dynamiką w "Zemście Gniewosza" by spokojnie wybrzmieć ostatnim utworem "Jurij".


"Nawyki przyrody" brzmią doskonale. Płyta została nagrana i zmiksowana (w pełni analogowo!) przez Wojcka Czerna w Obuszym Studiu Rogalów Analogowy www.obuh.com a zmasterowana w hamburskim Master and servant www.master-and-servant.de w którym swe nagrania masterowali liczni wykonawcy, od A-HA po Outkast czy Busta Rhymes (a także kilku polskich wykonawców - Acid drinkers, Liroy, Sweet Noise czy Smolik lub kilka innych mniej lub bardziej lubianych wykonawców znad Wisły). Sami muzycy są zadowoleni z brzmienia i mają z czego - w procesie produkcji uczestniczyli aktywnie nie tylko w warstwie artystycznej ale też technicznie współmiksując materiał z Wojckiem Czerną. Zapraszamy na wywiad z Kubą Sucharem w którym opowie o technicznej stronie zespołu Robotobibok.

Promusic: Jakich syntezatorów i jakiego elektrycznego pianina używacie?

Kuba Suchar: Używamy kilku syntezatorów. Wszystkie są urządzeniami analogowymi co jest dla nas dość istotne ponieważ uważamy ich brzmienie za pełne i dające się łatwo kontrolować. Obecnie korzystamy z syntezatora ARP Odyssey, Minimoog, Moog Rouge, Solina String Ensemble . Jeżeli chodzi o elektryczne pianino używamy Rhodes Piano, choć chodzi nam po głowie również Wurlitzer. Niestety jak się okazuje bardzo trudno go zdobyć.

Promusic: Czy wykorzystujecie same analogowe brzmienia, czy też staracie się korzystać z rozwiązań softwareowych?

K.S.: Na płycie " Nawyki Przyrody", której słuchałeś użyliśmy tylko jednego cyfrowego instrumentu i był nim maleńki CASIO SK 5 z małym samplerem. Taka zabawka z lat '80. Użyliśmy jeszcze cyfrowego efektu pogłosowego również z lat '80 o nazwie EMT 250 ST. Reszta urządzeń była w stu procentach analogowa począwszy od mikrofonów po szesnasto śladowego Studera . Wyłączywszy mastering materiał jest w pełni analogowy. Mam tu na myśli również winylową płytę. Chciałbym zaznaczyć, że nie jesteśmy ortodoksyjnymi maniakami analogu. Zdajemy sobie sprawę z możliwości nagrania świetnie brzmiącej muzyki z pomocą sprzętu cyfrowego. Po prostu podczas nagrywania naszego ostatniego albumu chcieliśmy maksymalnie uprościć sposób rejestracji co jak się okazało dało znakomity rezultat. Nasze poprzednie płyty nagrywane były za pomocą ProTools'a, na którym mam wrażenie bardzo trudno powstrzymać się (mam na myśli akustyków), przed włączeniem tysiąca pluginów . Tak też działo się w naszym przypadku a efekt nie był dla nas do końca satysfakcjonujący.

Promusic: Czy i jeśli tak to jaką role w procesie powstawania utworów z Waszej strony pełni komputer, na jakich programach pracujecie?

K.S.: Nie używamy komputera do komponowania i pisania utworów. Muzykę tworzymy wyłącznie za pomocą pięciu mózgów, w pełni analogowych. Choć musze powiedzieć, że ostatnio Maciej (gitarzysta zespołu) nabył sampler Akai MPC 2000, który faktyczne zaczęliśmy wykorzystywać w naszych kompozycjach. Podczas nagrywania "Nawyków Przyrody" bity mogłem wgrywać bezpośrednio z Minimooga wielośladowo na taśmę, ale na koncertach zajmuję się zbyt intensywnie perkusją by móc to ogarnąć i sampler faktycznie się przydaje.

Promusic: Brzmienia jakich zespołów wywierają na Was największe wrażenie

K.S.: Myślę, że każdy muzyk chciałby by jego muzyka brzmiała świetnie. Ale są płyty które mimo iż nagrane w jakiś tajemniczych warunkach niosą potężny potencjał muzyczny i energetyczny. Słuchanie dobrych nagrań być może jest dla niektórych bardziej komfortowe, ale nam nie przeszkadza to, że Don Cherry nagrywał swoje koncerty na dyktafon ("Live in Ankara"). Zresztą sami również to robimy. Podczas nagrywania naszego materiału w Obuszym studiu w Rogalowie chcieliśmy by brzmiał jak najbardziej naturalnie. Oczywiście postprodukcja jest bardzo ciekawą operacją na materiale dźwiękowym ale nie zawsze jest potrzebna. Podejrzewam, że nie mamy żadnych wzorów za którymi podążamy, ale jest oczywiście wiele zespołów i wykonawców, którzy bez wątpienia nagrywają potężnie brzmiące płyty. Myślimy jednak, że to ONI potężnie brzmią i nie jest to zasługa tylko sprzętu. Przykładem mogą być: Sonny Rollins "Freedom Suite", najnowsza płyta Bjork, Kraftwerk "Tour de France", David Liebman & Ellery Eskelin "Different But the Same", Tom Waits "Blood Money", Eskelin, Parkins, Black "Five Other Pieces". Oczywiście muzyka elektroniczna lat '50 I '60-tych. Varese, Cage, Stockchausen. I pewnie jeszcze wielu innych.

Promusic: Planujecie nabyć jakiś nowy instrument w celu poszukiwania nowych rozwiązań brzmieniowych?

K.S.: Ostatnio pojawiła się gitara basowa wraz z piecem. Jest to Fender Precision z głową Fender Bassman. Wspaniały instrument, który świetnie sprawdza się w naszych bardziej elektrycznych kompozycjach. Ja właśnie zdobyłem urządzenie o nazwie Drums Controler 1130, który jest sterownikiem perkusyjnym do Minimooga. Ku mojemu zaskoczeniu jest trzydziesto pięcio letnim dynamicznym padem. Myślę, że to trochę poszerzy możliwości zespołu ale uważam, że nie sprzęt jest najważniejszy. Każdy z nas intensywnie ćwiczy i pracuje ze swoim instrumentem i to z pewnością przynosi o wiele ciekawsze rezultaty.

<- Powrót do: Muzyka

Data dodania:  30-09-2005

 

1

2

»

North Sea Jazz Festival

Guitar Zone Niebywałe! W zasadzie tym jednym słowem mógłbym zakończyć relacje z North Sea Jazz Festival, największego festiwalu jazzowego w Europie.

 

Metallica, Slayer, Anthrax i Mastodon w Polsce

16 czerwca w Warszawie, na lotnisku Bemowo, odbędzie się Sonisphere Festival - impreza, na której obok siebie wystąpią Metallica, Slayer, Anthrax, Mastodon i Behemoth.

 

Nowa Novika

Drugi solowy album wokalistki, zatytułowany "LOVEFINDER", ukaże się 25 stycznia 2010 roku. Wbrew tytułowi, nie będzie to stonowana płyta o miłości, a Novika zabrzmi na niej inaczej niż wcześniej.