I po nowej fali indie rocka...
Indie rock jest obecnie duszony. Z jednej strony przez wybujałe wyobrażenie muzyków o samych sobie, z drugiej strony przez krytyków, którzy sami nie wiedzą czego mają żądać od artystów. W ciągu siedmiu lat dane było zaistnieć na wielkiej scenie światowej muzyki alternatywnej wielu miernotom takim jak The Bravery, The Used czy The Kooks. Zespołom, które nawet nie zasługiwały na większą uwagę mediów. Wiele grup pionierskich wykruszyło się ze sceny muzycznej jak The Libertines. ''Libs'' rozpadli się w momencie swej szczytowej popularności z powodu nałogu narkotykowego Dohertiego oraz jego konfliktu artystycznego z drugim filarem zespołu – Carlem Baratem. Ten pierwszy po rozpadzie założył grającą miernie grupę Babyshambles, zbałamucił Kate Moss oraz stoczył się na dno z powodu narkotyków. Carl Barat dowodzi ''Dirty Little Things'', który nie dorównuje jednak jego poprzedniej kapeli.
A co z pozostałymi gigantami stylu? Black Rebel Motorcycle Club wydał do tej pory jeszcze dwie bardzo dobre płyty – ''Howl'' z 2005 roku i "Baby 81'' z 2007 roku, oraz pożegnał się z perkusistą. The Strokes, Kings Of Leon i Yeah Yeah Yeahs nagrali bardzo udane trzecie płyty świadczące o dojrzałości muzyków, którzy częściowo odcięli się od nowofalowego Bauhausu. Dość dobrze radzą sobie The Killers, wspomniany wcześniej Franz Ferdinand oraz The Hives. Udane debiuty w ubiegłym roku zaliczyły nowe zespoły jak MGMT czy The Thig Thngs. Oczywiście ich wartość będzie można ocenić dopiero za kilka lat.
Osiem lat istnienia Indie Rocka to okres histerii dziennikarzy muzycznych, wybujałych ego młodych muzyków, którzy myśleli, że jedną płytą zasłużą sobie na miano Dylanów XXI wieku, wielu - najczęściej niespełnionych - nadziei, oraz pokaźnej ilości grup będących pod sztuczną medialną presją. Z drugiej strony jest to okres, podczas którego zostało wydane kilkanaście świetnych płyt, pojawiło się kilka nietuzinkowych zespołów, a młodzi ludzie uwierzyli, że rock nie umarł i zapewne szybko nie umrze.
Mateusz Matlak | netbird.pl

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...




