NEWSLETTER:

e-mail:

Philip Glass

Podsumowaniem tego okresu twórczości, była napisana w latach 1971 - 1974 „Muzyka w 12 częściach”. Była to trwająca blisko 3 godziny sekwencja podzielonych na tytułowe 12 części motywów, ulegających stopniowym przekształceniom. Dla niecierpliwego słuchacza, wychowanego na muzyce o dynamicznie rozwijających się wątkach melodycznych, tego typu dźwięki były nie do przyjęcia. Glassa docenili natomiast odbiorcy, którzy w precyzyjnej monotonii utworu odkrywali źródło niemal transowych uniesień.

5 godzin opery

Fakt, iż minimalistyczną twórczość lepiej przyjmowała wychowująca się na free jazzie i rocku młoda publiczność niż stali bywalcy filharmonii, nie zniechęcił Glassa do dalszych działań na polu symfoniki. W połowie lat 70. postanowił stworzyć nowatorską operę. Napisany na bazie libretta Roberta Wilsona „Einstein na plaży” (1976), niemal natychmiast został uznany za dzieło rewolucjonizujące gatunek, przez wielu postrzegany jako najbardziej zachowawczy.

Spektakl Glassa trwał nieprzerwanie 5 godzin, z krótkimi interludiami (tzw. „kneeplays”) wprowadzającymi do tematu kolejnych części. Starając się oddać nieprzenikniony geniusz Alberta Einsteina, naukowca, ale i amatorskiego muzyka, twórcy opery zafundowali ekstrawaganckie widowisko. Bez fabuły, tradycyjnego tekstu (zastąpionego np. ciągami cyfr), za to z pulsującą muzyką, która osiągała wręcz organiczny charakter. Sukces przedstawienia przyczynił się do  napisania kolejnych quasioperowych dzieł.

Requiem dla cywilizacji

Kariera kompozytorska Glassa po triumfie „Einsteina na plaży” nabrała rozpędu, ale wejście do obszaru masowej kultury i międzynarodowej sławy umożliwiła amerykańskiemu twórcy dopiero nieoczekiwana współpraca z kinem. Nieoczekiwana, gdyż jeszcze w latach 70. sam kompozytor zarzekał się, iż nie robi muzyki filmowej. A jednak po spotkaniu z Godfreyem Reggio, byłym mnichem i wychowawcą trudnej młodzieży, któremu zamarzyło się wielkie paradokumentalne dzieło, zmienił zdanie.

Efekt współpracy obu panów przeszedł najśmielsze oczekiwania. Do kręconych przez 6 lat materiałów filmowych, Glass napisał ponad 70 minut muzyki i tak powstało arcydzieło współczesnej kinematografii - „Koyaanisqatsi” (1982). Kompozycje twórcy „Einsteina na plaży” stanowiły integralny element odbioru filmu.  Nadawały mu, tak pożądaną, tonację zadumy nad losem ludzkości, która w cywilizacyjnym pędzie podąża wprost ku autozagładzie. Repetytywna maniera Glassa znalazła tu doskonały, wizualny ekwiwalent pod postacią przepływających na ekranie obrazów zmechanizowanego, mrówczego życia metropolii.

Twórca „Einsteina na plaży” odnalazł w Goddfrey'u Reggio znakomitego popularyzatora swojej koncepcji muzyki. Po  „Koyaanisqatsi” powstały jeszcze dwa wyjątkowe filmy „Powaqqatsi” (1988) i „Naqoyqatsi” (2002). Ich ścieżka dźwiękowa odzwierciedla otwartość pozornie ograniczonego stylu Glassa, który adoptuje zarówno wątki etniczne, jak i poszerza zakres instrumentarium.

Dzieła na zlecenie

Muzyka do kolejnych części trylogii Reggio powstawała w komfortowych warunkach. Po światowym rozgłosie „Koyaanisqatsi”, Glass awansował do pierwszej ligi medialnie rozpoznawalnych kompozytorów. Jego muzyka pojawiła się w kilku znaczących produkcjach, by wymienić „Kunduna” Martina Scorsese'a czy „Godziny” Stephena Daldry'ego, ale przede wszystkim przeniknęła do potocznego obiegu, stając się inspiracją dla niezliczonych wykonawców jazzowych, rockowych, a nawet hip hopowych.

Związki z współczesną popkulturą nie wpływają zasadniczo na drogę twórczą Glassa. Rozwija on w dalszym ciągu swą minmalistyczną formułę muzyki, choć dla wielu jest ona tylko komercyjnym kopiowaniem starszych kompozycji. Obojętnie jednak, czy utwory Glassa towarzyszą otwarciu Expo (jak to było w 1998 roku), czy są wykonywane przez gwiazdy rocka, wciąż potrafią zaintrygować swą obsesyjną frakturą.

<- Powrót do: Artykuły

Data dodania:  15-06-2009

 

«

1

2

3

»

Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik

Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...

 

Miditacja wszystko o MIDI

Pomysł na MIDI Dave'a Smith'a polegał na opracowaniu metody zapisu informacji jak i co grać, a nie zapisu samego dźwięku.

 

Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona

W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...