Pati Yang - Faith, Hope And Fury
Gdyby na mikrofonie Pati Yang zastąpił Dave Gaham utwór ten mógłby znaleźć się na płycie „Ultra” Depeche Mode. Duża w tym zasługa wyeksponowanej sekcji rytmicznej, zwłaszcza gitary basowej Wodorowa Wilsona Jacksona III.
Na tym nie kończą się jego niespodzianki. Okazuje się bowiem, że – jakkolwiek niedorzeczne może wydawać się to stwierdzenie – Pati stworzyła pierwszy w swej karierze utwór, który mógłby rozbrzmiewać na klubowych parkietach. Mowa tu o „Over”, w którym wokalistka i jej producenci osiągnęli maestrię w mieszaniu różnych stylów muzycznych. Eklektyczny twór z niezwykłą swobodą łączy w sobie manierę wokalną Bjork, wielowarstwową kompozycję przywodzącą na myśl dokonania Blue Sky Black Death, oraz przewijający się w tle pulsujący trance’owy rytm. Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze popowy „A Little Wrong”, ukraszony rewelacyjną bluesową solówką Scotta Kinseya.
Niestety bardzo pozytywne wrażenia wywołane przez wymienione powyżej utwory dosyć skutecznie zacierają trzy kiepskie utwory. O ile jeszcze nijakie „Supernatural” i „Red Hot Black” można przesłuchać bez zaciskania zębów, to następujący po nich „Timebomb” jest istną mordęgą dla ucha. Stanowi swoistą antytezę „A Little Wrong” – pop wyprany z jakichkolwiek estetycznych wartości, który zamiast na płycie tej niebanalnej przecież artystki, powinien raczej znaleźć się w towarzystwie seryjnych produkcyjniaków Mandaryny przygrywanych „do kotleta” na galach polskiej klasy biznesowej. Trzy utwory zamykające płytę można określić mianem całkiem niezłych, jednak zdecydowanie brakuje im polotu utworów otwierających.
Mam jednak nieodparte wrażenie, ze gdyby artystka miała okazję popracować nad „Faith, Hope And Fury” rok dłużej, otrzymalibyśmy album wyjątkowy. Być może, dysponując większą ilością materiału, zdecydowałaby się na wycięcie mniej udanych utworów, lub chociaż na wydłużenie płyty. Na liczącym 15 utworów albumie, trzy kiepskie „kawałki”, nie brzmiałyby jeszcze tak źle, jednak taka sama ich ilość w przypadku płyty 44-minutowej pozostawia spory niesmak. „Sileni Treatment” choć był krążkiem bardziej jednorodnym, utrzymywał fenomenalny poziom od samego początku, aż do końcowych taktów, a słuchać można go na okrągło. W porównaniu z nią „Faith, Hope And Fury” jest już „tylko” płytą, do której warto wracać. Dobrą, to fakt. Lecz od artystek tego formatu należy oczekiwać więcej.
Dawid Głownia
Tytuł: Faith, Hope And Fury
Artysta: Pati Yang
Rok: 2009
Dystrybutor: EMI Music Polska
Utwory:01. Summer of Love02. The Boy in Your Eyes03. Stories from Dogland04. Over05. Supernatural06. Red Hot Black07. Timebomb08. A Little Wrong09. Strange Friends10. Outsider11. Come Home
netbird.pl

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...




