Reni Jusis - „Iluzjon”
Szósta płyta Reni Jusis, to niemałe zaskoczenie. Dotąd artystkę usłyszeć mogliśmy zazwyczaj w klubach, gdzie triumfy święciły piosenki, przy których można było nieźle się zabawić. Zawsze jednak warstwa artystyczna płyt wokalistki, cechowała się niezwykle wysokim poziomem - od debiutanckiej „Zakręconej”, po ostatni „Magnes”.
Tymczasem na horyzoncie pojawia się „Iluzjon” – album, który zmienia wiele, nie podważając jednak siły głosu, nie urągając magii tekstów i muzyki tworzonej przez artystkę.
Reni przyzwyczaiła nas do swojego własnego stylu, który przez dziesięć lat sukcesywnie budowała. Nowy krążek jest inny, jest zaskakujący i niepokojąco dobry zarazem. Widać, że dziewczyna stała się kobietą, w pełnym znaczeniu tego słowa. Spokojne dźwięki przenoszą nas do innego świata. Czuję się, jakbym otwierał magiczną skrzynię, z której wypadają kojące myśli, fantastyczne życiowe rady i przemyślenia. Iluzja miesza się z rzeczywistością, a ja kroczę krętymi ścieżkami ku lepszej stronie życia. Piosenkarka tymczasem podpowiada, który z kierunków wybrać. Jedno trzeba przyznać- Reni doskonale wie, że najpiękniejsze jest to, co proste. Choć każdy utwór jest odrębną historią, to cały album wydaje się być pełnym dojrzałych zapisków pamiętnikiem. Wykorzystanie nieprzetworzonych dźwięków, wśród których na pierwszy plan przebija się nieśmiertelny fortepian, jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Bardzo ciekawie rozbrzmiewa ze Stanisławem Sojką w utworze „Ostateczne Starcie”. Zestawienie dwóch silnych głosów tworzy prawdziwą muzyczną perełkę. Jedyne czego brakuje, to właśnie zadzioru i mocy w pozostałych kompozycjach, gdyż chwilami robi się nazbyt melancholijnie.
Reni Jusis, to jedna z niewielu polskich artystek, którą darzę nieustannym szacunkiem. Najważniejsza jest dla niej muzyka, której nie interpretuje opacznie, mizdrząc się w tanecznym show, czy biorąc udział w dziesiątkach sesji zdjęciowych. „Iluzjon” dowodzi, że sztuką może być szczery, emocjonalny przekaz, którego nie trzeba okraszać elektronicznymi dodatkami. Nowy image jest wynikiem życiowego doświadczenia, a nie sposobem na sprzedanie większej ilości płyt. Prostota, która nie jest łatwa zarazem. Muzyka, nie będąca celem samym w sobie. Ot cała Reni Jusis zaprasza nas w podróż po pełnym zagadek iluzjonie. Pozostaje kupić bilet, zająć miejsce na widowni i rozkoszować się udanym seansem.

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...





