Poradnik DJ’a Cz. VI - Final Scratch i jego klony
Jedni kochają go za możliwość wyzwolenia się od noszenia ciężkich case’ów, inni nienawidzą za odejście od tradycji grania i zamianie sygnału z analogowego na cyfrowy...
W roku 2001, kiedy to tak popularna dziś empetrójka przeżywała renesans, zaczęto zastanawiać się jak można by było połączyć granie z ‘żywych’ płyt winylowych z graniem z bijącego kilka lat później rekordy popularności formatu. Wtedy to inżynierowie amerykańskiej firmy Stanton Magnetics wpadli na genialny pomysł zastosowania płyt z kodem czasowym. Upłynęło trochę wody w Wiśle i pomysł przerodził się w urządzenie dostojnie nazwane Final Scratch. Wraz z wejściem na rynek nowej zabawki grono Dj’i na świecie podzieliło się na dwa obozy – absolutnych zwolenników i zagorzałych przeciwników nowego patentu. Jedni kochają go za możliwość wyzwolenia się od noszenia na każdą imprezę ciężkich case’ów zawierających kilkaset płyt, inni nienawidzą za odejście od tradycji grania z pachnącego czarnego wosku i zamianie sygnału z analogowego na cyfrowy. Ja osobiście zaliczam się do grona tych pierwszych, czego powodem jest niniejszy tekst.
Sposobów na granie z laptopa za pomocą gramofonów jest dziś naprawdę wiele. W tym poradniku omówione zostaną cztery najrozsądniejsze i najlepiej zdające egzamin. Będą to : Final Scratch 2.0 firmy Stanton Serato Scratch Live firmy Rane Dj Decks w połączeniu z kartą dźwiękową MAYA 44 USB Mikser firmy Rane Final Scratch w wersji 1 i 1.5 celowo pominąłem, ze względu na ich zbyt dużą latencję, przez którą komfort grania zbyt znacznie się obniża. Pojęcie latencji generowanej przez tego typu urządzenia wraz z innymi omówię w dalszej części. W pierwszej kolejności jednak, zajmę się omówieniem ogólnej zasady działania tego typu sprzętu. Jak już wcześniej wspominałem podstawą działania wszystkich urządzeń typu ‘nałóż empetrzy na winyl’ jest płyta z kodem czasowym i małe pudełko, które odczytuje sygnał płynący z igły i w porozumieniu z programem komputerowym w czasie rzeczywistym owy sygnał przetłumaczony zostaje na dokładną pozycję granego utworu. Dzięki ogromnej precyzji i małym opóźnieniom, pozwala to na niemal identyczne odczucie, jak to towarzyszące graniu z tradycyjnych płyt analogowych, mimo że sygnał de facto płynie z komputera. Jest to niezmiernie wygodne, zwłaszcza mając na uwadze fakt, iż zmianie kawałka towarzyszy zaledwie kilka kliknięć myszą. Dodatkowym atutem tego typu rozwiązania jest kilka ciekawych funkcji-wspomagaczy zaimplementowanych w większości programów służących do komputerowego miksowania. Przykładem niech będzie bardzo precyzyjny licznik bitów, dzięki któremu beat-matching staje się dziecinnie prosty, czy funkcja key-lock, dzięki której zmienimy tempo utworu bez zmiany jego tonacji. Funkcję tą posiada większośc Cd-playerów, natomiast gramofony w nią wyposażone mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jeszcze inną zaletą Fs’a jest możliwość beat-jugglingu bez konieczności kupowania dwóch tych samych nagrań (co niestety jest nieuniknione w przypadku płyt winylowych, i nie da się ukryć, że jest to dość bolesny wydatek).
Następca prekursora w tej dziedzinie sprzętu muzycznego – mianowicie Stanton’s Final Scratch w wersji 2.0 jest pierwszym w serii wcieleniem urządzenia, które daje użytkownikowi, oprócz szerokiego pola działania jeśli chodzi o funkcjonalność, w miarę satysfakcjonujący czas latencji rzędu 25 ms. Latencją nazywamy opóźnienie sygnału, które wynika z jego długiej drogi między winylem a głośnikiem. W przypadku większych wartości tego czynnika, różnica w czasie między ruchem ręki na płycie, a dźwiękiem na wyjściu sygnału jest zbyt słyszalna/odczuwalna. Jednym z powodów polepszenia się tego, jakże istotnego parametru, jest odejście od zwykłego kabelka USB do znacznie szybszego portu 1394, znanego także jako FireWire. Najważniejszym atutem i zarazem najmocniejszym argumentem przemawiającym za kupnem właśnie jego jest strona Software’u. Stanton chciał dla swojego nowego dziecka stworzyć/zdobyć najlepsze oprogramowanie i w tym celu nawiązał porozumienie ze specami z firmy Native Instruments. Pozostawienie tego elementu w rękach fachowców na co dzień zajmujących się tego typu zagadnieniami było ze strony amerykańskiej firmy genialnym posunięciem. Użytkownik zaopatrując się w Stanton’s FS 2 i Native Instruments’ Traktor Dj Studio 3 (kupowany oddzielnie) otrzymuje mieszankę wybuchową. Para ta stanowi naprawdę potężne narzędzie, będące czymś więcej niż tylko „zwykły program do grania muzy w klubie”. Omówienie funkcji Traktora wykracza jednak poza ramy tematyczne tego artykułu, więc opis programu i jego funkcji znajdziesz w nadchodzącym teście. Ogólnie rzecz biorąc plus za jakość wykonania, bezawaryjność i stronę software’u, natomiast minus za, mimo wszystko, wciąż stosunkowo duży czas latencji.

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...





