NEWSLETTER:

e-mail:

Osjan "Po Prostu"

Po Prostu Osjan

„Po prostu Osjan” to zupełnie nowa odsłona legendarnej grupy. I nie chodzi wyłącznie o to, że na album trafił – zgodnie z zapowiedziami Ostaszewskiego – premierowy materiał. O wiele ciekawsze jest to, że w tych nowych kompozycjach zespół pokazuje także nieco inną twarz.

To z jednej strony Osjan taki, jakiego znają fani od dawna – nieprzewidywalny, zadziwiający muzycznymi skojarzeniami, z oszałamiającą swobodą operujący kontrastami i zmianami dynamiki, zderzający ze sobą ciszę i hałas, chaos i porządek. Chwilami kojący kontemplacyjnymi brzmieniami, chwilami porywający lawiną improwizowanych dźwięków do jakiegoś pierwotnego, transowego tańca. Ale to także Osjan, który w większości nowych utworów koncentruje się przede wszystkim na kreowaniu bardzo konkretnych nastrojów oraz budowaniu wyrazistych tematów muzycznych. Na płycie „Po prostu Osjan” – jakkolwiek zaskakująco zabrzmi to dla niektórych wielbicieli grupy – rządzą piękne, zapadające w pamięć melodie.

 

Właśnie na takim niemal piosenkowym, ni to ludowym, ni to filmowym, ni to kojarzącym się z jakąś klasyczną dziewiętnastowieczną pieśnią motywie zbudowana jest już otwierająca płytę „Pieśń afrykańskiego połykacza ognia”. To nieistotne, że chwilę później zaczyna tu dominować niespodziewanie nerwowy flet i gitara akustyczna nabijająca nieomal rockowe riffy, a cała kompozycja nabiera tempa, aby przekształcić się w ekspresyjną improwizację z finałem podkreślonym przez uderzenia w gong. Największe wrażenie i tak robi tu właśnie – powracający zresztą pod koniec utworu – wspomniany temat wprowadzony delikatnie przez flet i towarzyszące mu brzmienia harfy.

Taki jest praktycznie cały „Po prostu Osjan”. W „Pieśni Girolamy” zdominowanej przez flet, harfę i nabijany przez bębny rytm robi się z lekka „celtycko”. Oparty na powtarzanym nieustannie motywie granym przez harfę i rozwijającym się w tle motywie wokalnym utwór „Nawet gdy noc pokrywa cieniem zieloną ziemię... ” rozpina się gdzieś pomiędzy średniowieczną pieśnią a szamańskim śpiewem obrzędowym. W kontrastującej z nim pogodnie rozkołysanej „Ginevrze” Osjan przeplata ze sobą klimaty latynoskie i afrykańskie. Afryka powraca też w finałowym utworze „Don”, który być może skojarzy się niektórym słuchaczom z etnicznymi wycieczkami VooVoo – zespołu gitarzysty Osjana Wojtka Waglewskiego.

Ale bez względu na to po jaką estetykę doraźnie sięga Osjan, każdorazowo przykuwa uwagę przede wszystkim urzekającymi melodiami. Chyba najlepiej słychać to w kompozycji „Margaret z jednorożcem”, najbardziej chyba eterycznej na płycie – brzmienia harfy i delikatne flety budują tu trochę sentymentalny, trochę nostalgiczny, bardzo plastyczny, niemal filmowy temat, do którego chce się znów wracać ledwie chwilę po tym, gdy wybrzmiewają ostatnie jego takty.

Prosty, ale w swojej prostocie urzekający i zwyczajnie piękny album.

 

1. Pieśń afrykańskiego połykacza ognia 3:56 (muz. J. Ostaszewski)

2. Pieśń Girolamy 12:24 (muz. J. Ostaszewski)

3. Margaret z jednorożcem 5:11 (muz. J. Ostaszewski)

4. Ginevra 7:43 (muz. J. Ostaszewski)

5. Tańcząca Felina 2:44 (muz. J. Ostaszewski)

6. Nawet gdy noc pokrywa cieniem zieloną ziemię... 10:26 (muz. J. Ostaszewski)

7. Don 5:10 (muz. J. Ostaszewski)

<- Powrót do: Artykuły

Data dodania:  03-12-2008

R. Sankowski

Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik

Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...

 

Miditacja wszystko o MIDI

Pomysł na MIDI Dave'a Smith'a polegał na opracowaniu metody zapisu informacji jak i co grać, a nie zapisu samego dźwięku.

 

Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona

W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...