Historia Jazzu - rytmika
Jazz to niełatwy temat. Dziesiątki badaczy połamało już pióra nad tym, czym właściwie jest, jakie są jego korzenie, czy jest to gatunek, forma czy też filozofia.
Wydaje mi się, że cały urok muzyki jazzowej polega właśnie na tym braku dookreślenia – nie ma tu sztywnych ram gatunkowych, nie ma barier ani granic – dlatego też w tym tekście postaram się jedynie ramowo nakreślić historię jazzu oraz wymienić jego najbardziej charakterystyczne cechy. Natomiast czym jazz jest a czym nie jest, to niech już Czytelnik sam stwierdzi. Nieocenioną pomocą w produkcji tego artykułu była książka Marshalla W. Stearnsa „The Story of Jazz”, którą polecam każdemu miłośnikowi gatunku.
Podstawową rzeczą, która odróżnia jazz od wszelkich innych gatunków muzycznych jest rytmika. Zarówno w muzyce klasycznej, jak i rockowej czy popowej rytm jest dość prosty, przeważnie na trzy lub na cztery, z równomiernym akcentowaniem (tym samym w kolejnych taktach). Na tym polu jazz czerpie garściami z muzyki afrykańskiej. W Afryce podstawą rozmaitych obrzędów religijnych były bębny. Dużo bębnów. Bębny pełniły rolę pośrednika pomiędzy tym, co ziemskie a tym, co transcendentne. Skomplikowana, wielowarstwowa muzyka perkusyjna oraz taniec stanowiły formę modlitwy tamtejszych plemion. Razem z przybyciem ludności afrykańskiej do USA na początku XVIII wieku, wiele z tych tradycji muzyczno-religijnych zostało wchłoniętych przez tamtejszą, europejską kulturę, dzięki czemu powstały właśnie takie gatunki muzyczne spirituals, gospel, field-hollers czy work songs, a wreszcie blues i jazz.
W jazzie rytmika afrykańskiej muzyki etnicznej przekształciła się w swing. I znowu – swing to pojęcie umykające jednoznacznej definicji. Nie da się też przedstawić go w postaci nut. Na pewno fundamentem swingu jest rytm synkopowany (przesunięcie akcentu z mocnej na słabą część taktu przez wydłużenie wartości nuty nieakcentowanej o część wartości nuty akcentowanej znajdującej się na mocnej części taktu). Jednak taki rytm to tylko punkt wyjścia dla muzyków jazzowych, wprowadzających coraz to nowe akcenty w różnych miejscach taktu i zagęszczających rytm. Jeden z krytyków jazzowych, Ray Redmond, definiuje swing jako „mowę instrumentów”. Faktycznie – frazy swingujących instrumentów (szczególnie dętych) brzmią nieco jak ludzka mowa.
Krzysztof Basiński

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...





