NEWSLETTER:

e-mail:

Dj Jazzy Jeff – gość z Filadelfii

Dj Jazzy Jeff – gość z Filadelfii

Główny bohater poniższego tekstu jest jedną z tych osób, o których można usłyszeć historie o dorastaniu w bardzo umuzykalnionym środowisku i nie ma w tym nic zmyślonego.

Kiedy w dzieciństwie słucha się płyt takich doskonałości jak Jimmy Smith czy Wes Montgomery, prędzej czy później trzeba załapać bakcyla. Szczęściarzom udaje się to później przełożyć na całe życie a także na kierunek, w jakim się ono potoczy. Urodzony 22 stycznia 1965 roku w Zachodniej Filadelfii, Jeffrey Townes już jako młody chłopak przejawiał wyjątkowe zainteresowanie muzyką i jak nie trudno się domyślić, wyszło mu to na dobre. Rodzice skutecznie zaszczepili w potomku miłość do szlachetnych dźwięków, grając w domu przede wszystkim wykonawców z najwyższej artystycznej półki. Późniejszym efektem wyniesionego z dzieciństwa zamiłowania do jazzu i wszelkich pochodnych gatunków była wybrana przez niego chwytliwa ksywa.

Dj Jazzy Jeff od najmłodszych lat zainteresował się parą gramofonów i mikserem. Jako dziewięcioletni chłopak jeździł rowerem po osiedlowych prywatkach i podpatrywał grających na nich dj-ów. Podziwiał władzę jaką posiadali, kontrolując bawiących się ludzi tylko za pomocą płyt. Następny krok był jasno sprecyzowany – chciał do nich dołączyć. Nie musiał czekać bardzo długo, bo już po roku dane mu było spróbować swoich sił za konsoletą. Jego brat Jimmy, będący basistą w grupie The Intruders, zwykł ćwiczyć wraz z zespołem w piwnicy ich domu. Tam też młody Jeffrey zaczął szlifować swoją technikę, co jakiś czas grając na miejscowych imprezach. Z początku były to co prawda tylko sąsiedzkie potańcówki, jednak z czasem zyskał on sobie należytą reputację i zaczął poszerzać pole działania na całe miasto. Za sprzętem stawał też na szkolnych balach, co uchodziło wówczas za najbardziej prestiżowe miejsce do pokazania swoich umiejętności.

 



Zasłynął on przede wszystkim niezwykłymi umiejętnościami w skreczowaniu, posiadając przy tym doskonałą zdolność dobierania następujących po sobie płyt, które serwował publiczności z niebywałą wręcz precyzją. Jego znakiem rozpoznawczym, o ile można to tak nazwać, był brak popełniania błędów. Jeśli już jakieś mu się zdarzały, to bardzo rzadko. Do perfekcji opanował on technikę zwaną „precision percussive scratching”, co w wolnym tłumaczeniu można przedstawić jako doskonały timing i zachowanie konkretnej tonacji podczas skreczowania. Osoby zorientowane w temacie wiedzą, że wypracowanie tej umiejętności jest wyjątkowo trudne. Dużym atutem Jeffa było to, iż swoją wiedzę odnośnie muzyki, z powodzeniem mógł przenieść do prezentowanych tricków. Była to znajomość tematów modulowania wysokości dźwięku (ang. pitch alternation) , budowania rytmu oraz struktury rozmaitych akordów. Ten sprytny zabieg umożliwił młodemu chłopakowi piąć się w górę i opracowywać nowatorskie sztuczki, których pozostali mogli mu tylko zazdrościć.

Niezwykle sprzyjającym był fakt, iż imprezy rozkręcane przez Jazzy Jeffa na pobliskich osiedlach były swego czasu jedynymi w okolicy. Jako pierwszy stał się on też posiadaczem gramofonów marki Pioneer, modelu 1200, co wówczas dawało mu status osoby godnej uwagi. Zwykł rozstawiać swój sprzęt przed wejściami do bloków, gdzie zbierali się znajomi i wszyscy razem imprezowali do dźwięków Earth, Wind and Fire czy Brass Construction. Jeffrey szybko posiadł cenną umiejętność posługiwania się dźwiękiem w celu wyrażania samego siebie. Nigdy nie był typem showmana, a jednak umiał poruszać tłumy prezentowaną muzyką. Z czasem nasz bohater osiągnął prawdziwą wirtuozerię w swoim fachu. Stawał za deckami podczas występów wielu grup oraz MC będąc podporą, której poszukiwali na swoje eventy.

W 1985 roku nastąpił znaczący moment w jego karierze. Podczas jednej z imprez poznał Willa Smitha, który stanął za mikrofonem, zajmując miejsce nieobecnego tego wieczoru MC grającego regularnie z Jeffem. Chłopaki od razu znaleźli wspólny język i ich dalsza współpraca przy nagrywaniu była tylko kwestią czasu.

Okazało się, że mają podobne poczucie humoru, co też znalazło swoje odzwierciedlenie na wspólnych występach. Bardzo szybko, bo już w 1986 roku, pod nazwą Dj Jazzy Jeff & The Fresh Prince nagrali pierwszy singiel „Girl’s Ain’t Nothin’ But Trouble”, który szybko zaczął zdobywać miejsca na listach przebojów. W dużej mierze stało się to za sprawą charakterystycznego sampla użytego w produkcji. Utwór tytułowy zasłynął bowiem jako pierwsze nagranie z gatunku hip hop, które zawierało wycięty fragment motywu przewodniego do „I Dream of Jeannie”. Był to program telewizyjny emitowany w Stanach Zjednoczonych w latach 1965-1970. W tym samym roku Jeffrey wziął udział w DMC New Music Seminar. Jego umiejętności podczas wykonywanych rutyn były tak imponujące, że udało mu się zdobyć tytuł mistrzowski.

<- Powrót do: Artykuły

Data dodania:  14-12-2007

 

1

2

3

4

»

Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik

Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...

 

Miditacja wszystko o MIDI

Pomysł na MIDI Dave'a Smith'a polegał na opracowaniu metody zapisu informacji jak i co grać, a nie zapisu samego dźwięku.

 

Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona

W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...