Coldplay - "Viva La Vida or Death and All His Friends"
Podobno pracowali bez presji i chcieli po prostu napisać najlepsze piosenki na świecie. Udało się, bo stworzyli jedną z najlepszych płyt ostatnich lat.
Zabrzmi to jak frazes, ale "Viva La Vida or Death and All His Friends" to najbardziej dojrzałe i przemyślane dzieło Coldplay. Bez popisów, bez rozdmuchanych aranżacji, za to z pomysłem. W końcu doczekaliśmy się zespołu, który nagrał prawdziwy album. Z lepszymi i gorszymi momentami, ale stanowiący całość. Nareszcie jakiś wykonawca zadał sobie na tyle trudu, aby zaproponować coś więcej niż zestaw kilku singli z marnymi zapychaczami. Co najważniejsze, nie poszli w kierunku potencjalnych stadionowych hymnów, lecz raczej cofnęli się do bardziej alternatywnych rozwiązań.
Oczywiście niemała tu rola Briana Eno, którego zresztą - jeśli wierzyć producentowi - o współpracę poprosiła Gwyneth Paltrow, gdyż Chris Martin był zbyt nieśmiały. Coldplay ma smykałkę do znakomitych melodii, a Martin ma na tyle wyrazisty głos, że nie trzeba tony ozdobników czy orkiestrowego nadęcia. Eno to wiedział, dlatego utwory z "Viva La Vida or Death and All His Friends" z jednej strony brzmią skromnie, z drugiej utkane są smaczkami (subtelne smyki, orientalne motywy, świdrujące gitary), które nadają im charakteru.
Najbardziej przebojowy numer na krążku to "Viva La Vida", z kolei niedoceniany "Violet Hill" w środku zestawu brzmi potężniej niż przygniatające kawałki z "A Rush of Blood to the Head ". Warto jeszcze wspomnieć o pięknym "42" z odważnym przejściem.
Po ostatnim wydawnictwie, "X&Y", pojawiły się liczne porównania do U2. "Viva La Vida or Death and All His Friends" (pomimo udziału Eno) pokazuje, że były one raczej zbyt wczesne. Można odnaleźć pewne podobieństwa, jak metaliczną, ostrą gitarę, jednak swoje "The Joshua Tree" Coldplay jeszcze ma przed sobą. Najwyraźniej Anglicy zrozumieli, że jeszcze mają czas i na szczęście im się nie spieszy.

Ostatnie nowości:
- Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
- Miditacja wszystko o MIDI
- Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
- MIDI od kuchni: Sterowanie światełkiem RECORDING
- I po nowej fali indie rocka...
- Mastering
- Preampy mikrofonowe
- Próbkowanie teoria i praktyka
- Porady praktyczne: Interfejsy audio i MIDI
- Philip Glass
- Porady Praktyczne: Monitory, kontrolery.
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Pati Yang - Faith, Hope And Fury
- Warszawa światową stolicą hip-hopu


Domowe Studio Nagrań - Niezbędnik
Istnieje kilka sposobów na skonfigurowanie zestawu do Domowego Studia Nagrań. Jeśli jesteś nowy w tej dziedzinie, może to prowadzić do poważnego bólu głowy. Przy tej ilości i różnorodności dostępnych produktów, początkujący...
Nagłośnienie koncertowe - nieakustyczna strona
W tym odcinku przedstawimy nieakustyczną stronę koncertu. Jednym z ważniejszych aspektów tego typu imprez jest organizacja oraz umiejętność dogadania się z różnymi osobami mającymi często odmienne zdanie w tej samej...





